Oprócz literatury w ścisłym tego słowa znaczeniu do piśmiennictwa egipskiego zaliczamy również dokumenty o charakterze handlowym oraz pisma i raporty, które mają raczej znaczenie prawno-ministracyjne. Te pisane źródła rzucają wiele światła na stosunki społeczne i ekonomiczne starożytnego Egiptu, szczególnie czasów, z których pochodzą, tj. okresu Nowego Państwa. Chodzi tu przede wszystkim o napisy na ostrakach (czyli skorupach naczyń, w szerszym znaczeniu terminu tego używa się również dla tekstów wypisanych na dużych ułamkach skał). Zawierają one spisy inwentarza, imiona robotników z dokładną informacją, ile dni każdy z nich przepracował, kwity rachunkowe i podatkowe; czasem występują na nich piękne kolorowe rysunki, a nawet plany architektoniczne.
Druga kategoria wspomnianych dokumentów dotyczy skarg i raportów, mówiących przede wszystkim o rabunkach grobowców w Dolinie Królów — słynnej nekropoli królewskiej na zachodnim krańcu Teb. Papirus Abbotta zawiera np. treść szczegółowych dochodzeń w związku z kradzieżą zawartości grobowców na zachodniej nekropoli.
Wszystko to, co zostało powiedziane o piśmiennictwie egipskim, wiąże się ze wzmianką, jaką poświęciliśmy szkole, w której uczono pisać i rachować, ale jednym z najwyżej stojących przedmiotów wykładowych była nauka pisania listów. Pamiętajmy bowiem o tym, że tylko niewielu ludzi znało sztukę pisania i czytania. Szerokie rzesze ludności były więc zdane na pomoc pisarzy (skrybów), którym płacono (jak to do dzisiejszego dnia ma miejsce w każdej egipskiej wiosce którą możesz zobaczyć wykupując wczasy w kraju Egipt – last minute) nie tylko za wypisanie podania do urzędu czy wystawienie pokwitowania, ale przede wszystkim za formułowanie listów, za korespondencję.
Skrybowie więc byli w szkołach specjalnie trenowani w technice pisania listów; istniały obowiązujące modele (wzory), które stosowano zależnie od sprawy, jaka miała być poruszana w korespondencji. Te modele oraz samodzielne ćwiczenia pisarzy były wielokrotnie przepisywane. Przy ciągłym bowiem użyciu, wypisane na nietrwałych kartkach papirusowych, ulegały szybkiemu zniszczeniu. Wiele takich wzorów listów z czasów już późniejszych zachowało się do naszych czasów, a wśród nich nie brak nawet i raportów pomniejszych dowódców wojskowych z prowincji.
Na koniec wypada wspomnieć jeszcze o jednej i to zasadniczej sprawie. W klasyfikacji dziejów starożytnych zabytki piśmiennictwa stanowią podstawowe kryterium podziału. Okresy, w których nie występują dokumenty pisane, zaliczamy do prehistorii. Tam, gdzie pojawiają się pierwsze źródła pisane, mówimy już o okresach historycznych. Najważniejsze zaś dla właściwego odtworzenia przebiegu wypadków historycznych, będą te zabytki, w których zachowały się choćby drobne wzmianki dotyczące faktów i zdarzeń z przeszłości.
W starożytnym Egipcie chodzi przede wszystkim 0 strzępy kronik. Będzie o nich mowa w następnym rozdziale. Bóstwem opiekuńczym kronik i annałów królewskich była bogini Seszat. Ona to według wierzeń miała im patronować, a nawet redagować i niekiedy — jak to widzimy na niektórych płaskorzeźbach — własnoręcznie spisywać główne wydarzenia gloryfikujące panowanie króla.
W czasie kiedy dziennie ginęły setki, a nieraz i tysiące żołnierzy w okopach I wojny światowej, jeden z najwybitniejszych egiptologów niemieckich, Kurt Sethe, trawił dnie i noce nad ustaleniem lat kalendarza staroegipskiego. Ogarniały go niekiedy chwile zwątpienia, czy w tak tragicznych dla losów ludzkości chwilach warto czas swój poświęcać pozornie nieproduktywnej pracy; jej wynik w niektórych przypadkach sprowadzał się do ustalenia, czy dany faraon panował o rok czy o dwa lata krócej lub dłużej, niż dawniej sądzono.
Jednak Sethe badań swoich nie przerwał. Świadom był bowiem tego, że w badaniach naukowych, które decydują o postępie ludzkości, ustalenie każdego najdrobniejszego nawet szczegółu, poznanie najmniej, jakby się mogło wydawać, ważnego faktu posiada swoją wartość — niezależnie od gałęzi nauki i tematu zainteresowań badacza. O wartości naszej wiedzy decyduje przecież suma rozpoznanych i ustalonych doświadczeń oraz tzw. drobiazgów. Czyż moglibyśmy dziś poważnie rozważać zagadnienie periodyzacji dziejów starożytnego Egiptu, problem podstawowy z punktu widzenia metodologii historycznej, gdybyśmy wpierw nie mieli wyjaśnionego zakresu chronologicznego, w którym rozwijała się na terenie Egiptu wielka kultura okresu starożytnego?
Już pierwszy historyk starożytnego Egiptu, Maneton, kapłan z Sebennytos, żyjący w czasach panowania dwóch pierwszych Ptolemeuszów, tj. na przełomie IV i III w. p.n.e. — ułożył dzieje swego kraju według panowania 31 dynastii królewskich. Z jego dzieła zachowało się tylko Epitome (tj. streszczenie), zawierające wyliczenie imion królewskich z podaniem okresu ich panowania oraz kilka uwag ogólnych przekazanych przez pisarzy chrześcijańskch: Juliusza Afrykańskiego i Euzebiusza. Maneton mógł mieć jeszcze dostęp do kronik, które skrybowie w świątyniach spisywali, notując ważniejsze wydarzenia z okresu panowania danego władcy. Z tych kronik już w starożytności sporządzano suche wyciągi, podające przede wszystkim kolejność panowania królów. Niektóre z tych dokumentów przetrwały do naszych czasów, jak np. słynny kamień z Palermo, pochodzący z II dynastii, annały Totmesa III wykute na murach jego świątyni w Karnaku, listy królewskie Seti I w jego świątyni w Tebach i podobne, wykute na polecenie Ramzesa II w Abydos. Również niektóre papirusy zawierają fragmenty list królewskich, jak np. słynny papirus z Turynu z czasów Ramzesa II.
Egipt all inclusive
Ale chronologia Manetona, której podstawowy układ pozostał do dziś w zasadzie niezmieniony, niewiele może nam być pomocna, gdy chodzi o ustalenie panowania poszczególnych dynastii w ramach naszego kalendarza. A tu na wstępie nauka napotykała bardzo poważne trudności. Egipcjanie używali przecież innego kalendarza do oznaczenia lat i okresów panowania królów i dynastii. Ba, gdyby to był tylko jeden kalendarz, ale kroniki egipskie nie przedstawiały pod tym względem jednolitego obrazu.
W starożytnym Egipcie w użyciu były trzy kalendarze równocześnie. Pierwszy opierał się na ewolucji gwiazdy Sotis, czyli Syriusza, zwanej przez nas popularnie Psią Gwiazdą; jej ukazanie się rok rocznie na horyzoncie — na krótko przed wschodem słońca między 19 a 21 lipca — zapowiada do dziś tzw. letnią kanikułę (od łacińskiej nazwy: pies — canis). Gwiazda była bogini Izydzie, a niekiedy identyfikowana z boginią Hathor. Rok słoneczny (na którym opiera się nasz kalendarz) jest jednak dłuższy od dnia od ewolucji Syriusza. Co cztery lata przybywa więc jeden dzień, a po 1460 latach — cały rok; stąd cykl kalendarzowy gwiazdy Sotis trwa 1461 lat. W starożytnym Egipcie zdawano sobie sprawę z niedoskonałości tego kalendarza. Już w okresie III dynastii (2686—2613) Imhotep, architekt naczelny faraona Dżesera, przeprowadził pierwszą reformę tego kalendarza, powtarzaną później kilkakrotnie, po raz ostatni zaś za panowania Ptolemeusza III Euergetesa (246—221) w słynnym dekrecie z Kanopus.
Twórcami kalendarza sotisowego byli kapłani jednej z najstarszych stolic Egiptu — miasta On, zwanej przez Greków Heliopolis — która stanowi dziś dzielnicę Kairu; tam właśnie siedzibę swoją posiada Stacja Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwesytetu Warszawskiego.
Kalendarz ten miał w starożytnym Egipcie szczególne znaczenie. Właśnie w dniach między 19 a 21 lipca wielka fala przyboru Nilu docierała do Heliopolis i do późniejszej stolicy: Memfis. Regularność wylewów Nilu — która jak widzieliśmy decydowała
0 całym życiu kraju — podkreślała użyteczność tego kalendarza. Zwykły człowiek w starożytnym Egipcie obliczał po prostu początek nowego roku od dnia wielkiego przyboru wody w rzece.
Stosowano jednak drugi kalendarz i to, jak dziś wiemy, od roku 2937 p.n.e. Był to kalendarz, nazwijmy go, cywilny. Z jednej strony opierał się on właśnie na regularności wylewów Nilu, z drugiej zaś — na okresach panowania królów, a w tych obliczeniach nie jeden rok, lecz dwa lata służyły niekiedy za jednostkę miary czasu.
Ale używano jeszcze trzeciego kalendarza, ściśle związanego z cywilnym, lecz mającego znaczenie przede wszystkim w zakresie świąt i uroczystości kultowych. Był to kalendarz księżycowy, tj. oparty na ewolucji Księżyca. Składał się on z 12 miesięcy, po 30 dni każdy. W obrębie miesiąca dni podzielone były na trzy dekady, z których każda pozostawała pod opieką innego bóstwa. W sumie więc było rocznie 36 dekad. Aby wyrównać różnicę pomiędzy kalendarzem księżycowym a słonecznym w pewnym sensie sotisowym, co dwa lata dodawano jedną, tj. trzydziestą siódmą dekadę. A więc uznanie za jednostkę okresu nie jednego roku, lecz dwu lat, miało jak widzimy pewien sens.
W praktyce jednak — dotyczyło to zwłaszcza rok rocznie obchodzonych świąt religijnych — trzeba było poradzić sobie nie co dwa lata, ale już co roku z różnicą w czasie, która gwałtownie wzrastała: pomiędzy rokiem sotisowym a księżycowym, pomiędzy regularnością wylewów Nilu (i związanym z nimi szeregiem uroczystości świątynnych dla poszczególnych bóstw) a rokiem księżycowym. Zamiast więc dodawać co dwa lata jedną dekadę, Egipcjanie doszli do ulepszenia w pewnym sensie kalendarza księżycowego, dodając rok rocznie (na koniec roku) pięć dni dodatkowych, które z języka greckiego nazywamy epagomenalnymi. Każdy z tych dni był poświęcony innemu bóstwu: pierwszy Ozyrysowi, drugi Horusowi, trzeci Setowi, czwarty Izydzie i piąty Neftydzie.
Aby powikłać jeszcze bardziej już dość skomplikowaną sprawę, dodajmy na zakończenie, że w Aleksandrii w czasach rzymskich dokonano próby połączenia trzech kalendarzy egipskich z kalendarzem juliańskim, ustalając początek nowego roku na dzień pierwszy miesiąca poświęconego bogu imieniem Tot, tj. na 29 sierpnia. Rok przestępny miał więc nie pięć, lecz sześć dni epagomenalnych.
Jak widzieliśmy już poprzednio, sami Egipcjanie uważali za moment przełomowy dla swoich dziejów fakt połączenia obu krajów, tj. Górnego i Dolnego Egiptu, w jeden organizm państwowy. Miał tego według tradycji dokonać król Górnego Egiptu, Menes, którego drugie imię brzmiało prawdopodobnie Narmer. Posągi Menesa były niesione w procesjach religijnych na równi z posągami bogów. Symboliczne przedstawienie zjednoczenia dwóch krajów występowało często w sztuce egipskiej. Zresztą Egipcjanie słusznie przeprowadzali tutaj zasadniczą cezurę między dawnymi a nowymi czasy. Dzięki połączeniu obu krajów nastąpiło uporządkowanie stosunków politycznych, gospodarczych i społecznych, którego odbicie znajdujemy tak silnie wyrażone w sztuce.
Kiedy jednak nastąpiło połączenie obu krajów? Jeśli wziąć pod uwagę trudności obliczeniowe, jakie stwarza kalendarz egipski, nikogo nie zdziwi fakt, że uczeni nieprędko doszli do ustalenia chronologii starożytnego Egiptu.